Życie duchowe – strapienie

O Strapieniu Duchowym

317 Reguła 4. O strapieniu. To, co jest przeciwieństwem reguły trzeciej, nazywam strapieniem. I tak ciemność w duszy, zakłócenie w niej, poruszenie do rzeczy niskich i ziemskich, niepokój z powodu różnych miotań się i pokus, skłaniający do nieufności, bez nadziei, bez miłości. Dusza stwierdza wtedy, że jest całkiem leniwa, letnia, smutna i jakby odłączona od swego Stwórcy i Pana. Albowiem jak pocieszenie jest przeciwieństwem strapienia, tak i myśli rodzące się z pocieszenia są przeciwieństwem myśli rodzących się ze strapienia.

Zgadzając się na kroczenie za Jezusem, na to, aby być człowiekiem bardziej Chrystusowym, natrafimy na utrapienia i przeciwności. Strapienie można wytłumaczyć jedynie postępem duszy i względem na jej większe dobro.

W duszy panuje ciemność, charakteryzująca się ogólnym zamętem, utratą nadziei w sercu, poczuciem bezsensu i zwątpienia w miłość Bożą. Jednak Boża miłość, prowadzi duszę do jej dalszego postępu w dobrym. Stan strapienia jest wyzwaniem aby nie ustawać w kroczeniu za Panem. W Nim należy szukać wyjaśnienia sytuacji wewnętrznej, w której się znajdujemy
Nie jest Bogu obojętne, kiedy dusza doświadcza strapienia, a człowiek odczuwa pociąg do rzeczy zmysłowych i złych. Nigdy jednak nie jesteśmy pozbawieni obecności i pomocy Bożej, chociaż jej w danej chwili nie odczuwamy. Pozornie może człowiek ulec złudzeniu, że jest całkowicie odłączony od Boga i wszystko zostało stracone, a pocieszenie którego doświadczał, przeminęło jak sen.

W strapieniu mamy się osobiście przekonać, że to z łaski Bożej jesteśmy tym, kim jesteśmy. Stan duszy, który przeżywamy, nie jest oderwany od zamysłu Bożego. Odczuwamy na sobie, że krzyż codziennego życia jest ciężki i jarzmo nie wydaje się słodkie. Trudno dochować wierności, np. w małżeństwie, życiu kapłańskim i zakonnym, w dziele ewangelizacji i wytrwać w posłuszeństwie wobec woli Bożej, w słuchaniu Słowa Bożego i drugiej osoby; zachować pokorę ducha bez popadania w zniecierpliwienie. Trudno jest też z serca przebaczyć bliźniemu i nie czuć do niego urazy; postępować w duchu wdzięczności na raz obranej drodze, dochowując wierności w modlitwie.

Działanie złego ducha podczas strapienia:
  • Duch zły, korzystając z dogodnej dla siebie sytuacji oschłości w duszy ludzkiej, stara się podważyć wszystko, co było do tej pory owocem działania Ducha Świętego, łącznie z miłością i miłosierdziem otrzymanym w Jezusie Chrystusie. Człowiek stawia pytanie: Czy aby Bóg mi przebaczył? Niegdyś nie wątpił w to i dziękował Mu za okazane miłosierdzie bo towarzyszył mu duch pokoju i radości. Teraz zaś narzucają się z dużą oczywistością myśli przeciwne, podające w wątpliwość jego duchowe narodziny;
  • szatan kieruje uwagę osoby będącej w stanie duchowego strapienia ku dawnym grzechom, aby zwątpiła w miłość Bożą, a następnie poprzez zmysły chciałby związać człowieka z jego dawną sytuacją grzeszną. Gdyby mu się to udało, wrócilibyśmy do sytuacji wewnętrznej sprzed naszego nawrócenia, doświadczając zwielokrotnionej siły złego. A zatem nawet w stanie strapienia nie jesteśmy zwolnieni z czujności, mimo iż przychodzi nam to bardzo trudno;
  • Objawem, z jakim spotykamy się u osób, które rozpoczęły życie duchowe, a popadły w strapienie, jest zniechęcenie do modlitwy. Duch zły wykorzystuje wszystkie argumenty, aby przekonać osobę, by zaprzestała się modlić. Stara się wmówić duszy: Jeśli nie odczuwasz, nie jesteś autentyczna.
Duch dobry natomiast:
  • zachęca nas do wytrwałości na raz obranej drodze, nie przestaje walczyć z księciem ciemności i jego podstępami, zachęcając nas do trwania przy Panu.
JAK SIĘ ZACHOWYWAĆ W STRAPIENIU:

318 Reguła 5. W czasie strapienia nigdy nie robić [żadnej] zmiany, ale mocno i wytrwale stać przy postanowieniach i przy decyzji, w jakiej się trwało w dniu poprzedzającym strapienie, albo przy decyzji, którą się miało podczas poprzedniego pocieszenia. Bo jak w pocieszeniu prowadzi nas i doradza nam duch dobry, tak w strapieniu – duch zły, a przy jego radach nie możemy wejść na drogę dobrze wiodącą do celu.

Zgadzając się na zmianę decyzji w stanie wewnętrznej ciemności, jesteśmy narażeni na obranie złej drogi która prowadzi do coraz to większego uwikłania w diabelską pajęczynkę. Możemy popaść w nieroztropność co do naszego życia wejść na drogę irracjonalnych lęków, poczuć się osaczonym, bez wyjścia i bez celu.

Mimo, iż trwanie przy Chrystusie w okresie strapienia nie wydaje się łatwe, to jednak tylko w Nim znajdujemy poszukiwane światło, a więzy ciemności zostają rozwiązane. Aktywna postawa osoby będącej w strapieniu wyraża się podjęciu z wielką gorliwością codziennej modlitwy, rachunku sumienia oraz osobistej jej praktyki pokutnej, pomocnej w pomnażaniu gorliwości wewnętrznej.

319 Reguła 6. Chociaż w strapieniu nie powinniśmy zmieniać poprzednich postanowień, to jednak jest rzeczą wielce pomocną usilnie zmieniać samego siebie [nastawiając się] przeciw temu strapieniu, np. więcej oddając się modlitwie, rozmyślaniu, rzetelniejszemu badaniu [sumienia] i do pewnego stopnia pomnażać nasze praktyki pokutne.

Zastanawiając się nad odczuciami swej duszy i nad tym, od kogo one pochodzą, człowiek będzie mógł uczyć się w trudnych warunkach rozpoznawać wolę Bożą, Jego obecność, podejmować dialog z duchem dobrym i wytrwale współpracować z Duchem Świętym. Pozwoli mu to na dobre odczytanie przyczyn strapienia duchowego oraz na bardzo ufne i pełne wdzięczności wejście w pocieszenie duchowe, które niebawem nastąpi — tak jak po nocy nastaje dzień, a po przejściu ciemnych chmur świeci słońce. Resumując, musimy powiedzieć, że czas strapienia, to czas wzrostu w wierze i okazja do tego, aby bardziej przylgnąć do osoby Jezusa Chrystusa, Jego życia, śmierci i zmartwychwstania.

320 Reguła 7. Będący w okresie strapienia niech zastanawia się nad tym, jak to Pan, dla wypróbowania go, zostawił go jego władzom naturalnym, ażeby stawiał opór różnym poruszeniom i pokusom nieprzyjaciela: albowiem może on tego [dokonać] z pomocą Bożą, na której mu nigdy nie zbywa, chociaż tego wyraźnie nie odczuwa, bo Pan odebrał mu dużo zapału, wielką [odczuwaną] miłość i silną łaskę, pozostawiając mu jednak łaskę wystarczającą do osiągnięcia zbawienia wiecznego.

Wystarczy nam łaski, aby przeciwstawić się wszelkim pokusom. Jezus nie pozostawia nas samych. Jesteśmy z Nim zjednoczeni. Mamy w Eucharystii moc Jego Imienia, Jego Słowa i źródło życia. Duch dobry zachęca nas, abyśmy nie upadali na duchu, lecz z wiarą sięgali po to, co zostało nam dane. Duch zły chciałby nas odciągnąć wszelkimi dostępnymi sposobami od źródła życia. Zwraca nasze oczy ku strapieniu i na nim zatrzymuje naszą uwagę. Nasze myśli kieruje ku trudnościom, aby posiać w serce zwątpienie i rozłam. Zakłóca nasz czas modlitwy, abyśmy nie czerpali siły ze spotkania z Panem. Podważa wartość i skuteczność modlitwy, siejąc zamęt w duszy ludzkiej.

321 Reguła 8. Będący w okresie strapienia niech się sili na wytrwanie w cierpliwości, która jest przeciwna napaściom, jakie go spotykają, i niech myśli, że rychło dozna pocieszenia, jeśli tylko z pilnością przeciwstawi się temu strapieniu, jak było powiedziane w regule szóstej [319].

PRZYCZYNY STRAPIENIA

322 Reguła 9. Dla trzech głównych racji znajdujemy się w strapieniu.
Pierwsza: Ponieważ jesteśmy oziębli, leniwi lub niedbali w naszych ćwiczeniach duchownych; i tak z powodu naszych win oddala się od nas pocieszenie duchowe.
Druga: [Bóg chce nas] wypróbować, na ile nas stać i jak daleko postąpimy w jego służbie i chwale bez takiego [odczuwanego] wsparcia pocieszeń i wielkich łask.
Trzecia: [Bóg nam chce dać] prawdziwe poznanie i uświadomienie sobie, tak iż byśmy to wewnętrznie odczuli, że nie w naszej mocy jest zdobyć i zatrzymać wielką pobożność, silną miłość, łzy czy też inne jakie pocieszenie duchowe, lecz że to wszystko jest darem i łaską Boga, Pana naszego, i żebyśmy nie panoszyli się w cudzym gnieździe, podnosząc się rozumem do jakiejś pychy czy próżnej chwały i przypisując sobie pobożność lub inne jakieś skutki pocieszenia.

Z POWODU NASZYCH ZANIEDBAŃ.

Jedną z najczęstszych przyczyn jest grzech zaniedbania tego, co dobre. Duch Święty temu, który postępuje od dobrego do lepszego, udziela delikatnych pouczeń i wezwań, aby odnajdywać Pana we wszystkim, zwłaszcza w modlitwie. Ale człowiek, w wyniku swojej słabości, osobistą odpowiedź na Słowo Boże odkłada na później. Tłumaczy się niesprzyjającymi okolicznościami, mówi: Tak, Panie, zrobię to później, bo teraz jestem zmęczony… Lecz nie wie przecież co wydarzy się później – później przyjdą niezapowiedziani goście i zajmą czas modlitwy i spotkania z Panem. Później może się wydarzyć coś ważnego w rodzinie i będzie musiał być do dyspozycji swoich bliźnich. Z takich czy innych powodów przemija czas błogosławieństwa, spotkania, umocnienia wiary. Może minąć kilka kolejnych dni, a człowiek, pozbawiony łaski, duchowo jałowiej Na zewnątrz niby nic złego się nie stało, ale zabrakło wewnętrznej wierności, w konsekwencji tego duch ludzki słabnie w dobrym.

Z TYTUŁU MIŁOŚCI BOŻEJ.

Stan duchowego strapienia ma charakter wychowawczy. Poprzez strapienie Jezus wychowuje nas do mocy wiary, uczy nas jak przeciwstawić się własnemu lenistwu, ospałości, działaniu złego.

Możemy doświadczyć stanu duchowego strapienia w sposób zupełnie przez nas nieoczekiwany. Wiernie słuchamy Słowa Bożego; jesteśmy gorliwi w odpowiedzi na to Słowo; nie pełnimy woli własnej, lecz wolę Bożą; znajdujemy czas na osobistą modlitwę; staramy się szukać tego, co dobre, co służy pokojowi – a mimo tego strapienie nie jest nam obce.

Strapienie, które staje się udziałem człowieka wiernego woli Bożej, ma swoje uzasadnienie w miłości Bożej, która pragnie duchowego wzrostu człowieka i większego zjednoczenia z Bogiem Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Pan Bóg odsuwa od danej osoby odczuwalną łaskę, aby mogła doświadczyć, jak niewiele może uczynić pozostawiona sama sobie. Dusza ludzka doświadcza wewnętrznej samotności, ma poczucie odosobnienia i odrzucenia. Rodzi się pytanie: Dlaczego Pan odejmuje od nas odczuwalną łaskę? Jaki jest w tym Jego zamysł? Czy po to, aby nas zasmucać, czy po to, abyśmy ulegli pokuszeniom złego? W istocie chodzi o wydoskonalenie się w nas miłości do Jezusa.

Poprzez odsunięcie odczuwalnej łaski Boga możemy zobaczyć, kim jesteśmy. Jak trudno nam wtedy modlić się, przebaczać, jak trudno wykonywać swoją codzienną pracę, jak trudno być uśmiechniętym wobec swoich bliźnich, a przecież jesteśmy wezwani, aby tego wszystkiego nie zaniedbywać. Co więcej, mamy starać się o większą gorliwość w osobistej wierności Duchowi Świętemu.

Z POWODU SZUKANIA WŁASNEJ CHWAŁY

Jako skutek grzechu pierworodnego, nosimy w sobie skłonność przypisywania sobie tego, co do nas nie należy. Przyzwyczajamy się do tego, co posiadamy i z biegiem czasu traktujemy to jako naszą własność.

Podobnie ma się sprawa w rzeczach duchowych. Można przypisywać sobie wielką pobożność gorliwość, cieszyć się przed sobą samym z tego, jaki to jestem doskonały, jak potrafię zrozumieć i wyjaśnić Słowo Boże, itd. Postępując w taki sposób, zaczynamy się chełpić przed Bogiem i przypisujemy sobie dary, które wprawdzie są naszym udziałem, ale pochodzą od Pana i to Jemu należy się chwała i cześć: Cóż masz, czego byś nie otrzymał? (1 Kor 4,7). Powoli zmieniamy właściciela, a chwałę należną Bogu przypisujemy sobie. Dlatego właśnie przychodzi na człowieka strapienie. Święty Ignacy, w regule rozeznania duchów, określa taką sytuację wewnętrzną człowieka jako gnieżdżenie się w cudzym gnieździe.

Przychodzi więc odjęcie odczuwalnej łaski Boga, abyśmy nie zatrzymali się w drodze, nie popadli z powodu daru duchowego w wyniosłość serca, w pychę czy zarozumiałość. A zatem strapienie ma charakter umacniający, leczący, przywracający nas do tego, byśmy wytrwali na drodze wiary, drodze nadziei i miłości, postępując w Duchu Prawdy.

Opracowane na podstawie książek:
http://www.odnowa.jezuici.pl/sklep/6_jozef-kozowski-sj

13jak-rozeznawa-w-wierze