Życie duchowe – Roz 314 i 315 reguła

Rozeznanie Duchowe.

kozl0

 

„Pragnieniem moim jest, aby każdy kto przeżywa pierwsze poruszenie ducha, wychodzi na drogę nawrócenia i przeżywa radość przemiany, miał stosowną pomoc w nazywaniu swoich doświadczeń. W każdym z nas pracuje Duch Boży, duch dobry, duch ludzki, ale oddziaływuje na nas także duch zły. Działania ducha dobrego i złego są różne w zależności od stanu naszej duszy(ukierunkowania życia ludzkiego) i od postępowania na drodze zjednoczenia z Bogiem.”

o. Józef Kozłowski

 

314 Reguła 1. Ludziom, którzy przechodzą od grzechu śmiertelnego do grzechu śmiertelnego, nieprzyjaciel [szatan] ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia, że wyobrażają sobie rozkosze i przyjemności zmysłowe, aby ich tym bardziej utrzymać i pogrążyć w ich wadach i grzechach.
Duch zaś dobry w takich ludziach stosuje sposób [działania] zgoła przeciwny, kłując ich i gryząc sumienia ich przez prawo naturalnego sumienia.

Z książki „Jak rozeznawać w wierze”

Sytuacja wewnętrzna człowieka, który żyje w grzechu, pełna jest zamętu i wewnętrznego niepokoju. Człowiek taki wychodzi z założenia, że życie należy brać takie, jakie jest, nie zastanawiając się głębiej nad sobą. Pozwała mu to uśpić sumienie, a niepokój wewnętrzny, przejawiający się w wyrzutach sumienia, przenieść do podświadomości, i udawać na zewnątrz, że nie ma problemu.
Działanie złego ducha Działanie dobrego ducha

·Przedstawia człowiekowi drogę do grzechu jako niezwykle atrakcyjną i pociągającą. Następnie dokłada starań, aby osoba uwikłana w grzech miała zasłony na oczach, by jej słuch był zwrócony na to, co mówi świat, zmysły zaś ukierunkowane na zaspokajanie własnych pożądliwości najczęściej pod pretekstem potrzeb. Grzech przedstawia jako coś bardzo pozytywnego w życiu człowieka jako wyzwolenie, samorealizacja, a zakrywa jednocześnie jego skutki i konsekwencje.

·Działa po linii najgłębszych pragnień człowieka kochać być kochanym. Wiedząc, jak bardzo człowiek tego potrzebuje, kusi go najpierw do niecierpliwości, a potem do samorealizacji. W związku z tym rozbudza w człowieku chęć posiadania drugiej osoby, zatrzymania jej jedynie dla siebie i traktowania jak rzeczy. Łatwo wtedy człowiek wchodzi grzech cudzołóstwa. Jeśli nastąpiło odejście w ten grzech, to nieprzyjaciel albo stwarza sytuacje, w których człowiek oczekuje „pocieszenia” szukając nowych wrażeń, albo jeśli to mu się nie udaje, stara się wszelkimi sposobami skłonić człowieka do niechęci wobec samego siebie. Jeśli rozważa swoją grzeszną sytuację, ale w oderwaniu od Bożego Miłosierdzia to osoba taka zaczyna żyć w poczuciu rozdarcia, żalu do samej siebie, chęci samounicestwienia. Wówczas z reguły podsuwane są osobie myśli przeciwko życiu albo nakłaniające do wyrządzenia sobie doraźnej krzywdy.

·Doświadczając po popełnionym grzechu egzystencjalnej pustki wewnętrznej, człowiekowi podsuwana jest myśl samorealizacji w tym, aby ponownie popaść w grzech. Może przybrać ona postać np. chęci szukania rozrywki, ucieczki od nudy. Mami człowieka fałszywymi obietnicami nowych wrażeń, upatrywania dobra w doświadczeniach, o których wiadomo, że są w całości złe lub do zła bezpośrednio prowadzą.

·Człowiekowi niepokojonemu przez wyrzuty sumienia, duch zły podsyła osoby, które powiedzą mu o możliwości oddalenia złych energii. Uda się więc za ich podszeptem do bioenergoterapeuty czy psychotronika, a tam nie wymaga się od niego odejścia od grzechu i nawrócenia. Niepokój, strapienie, które człowiek przeżywa, próbuje się rozwiązać w sposób naturalny, bez władzy ani nad grzechem, ani nad złem. Konsekwencją takiego działania jest jeszcze większe uciemiężenie duchowe i uwikłanie w zło.

·W sytuacji, która wymaga Bożego przebaczenia, duch zły potrafi wprowadzić człowieka w lęk przed uznaniem grzechu i wyznaniem go w sakramencie pokuty. Lęk czy otrzymam rozgrzeszenie, czy nie może przez długi czas zatrzymywać niektóre osoby przed otwarciem się na Boże miłosierdzie i przyjęcie łaski przebaczenia.

·Upomina się, aby człowiek powołany do życia jako obraz Boży, wrócił do pierwotnego obdarowania, uświadomił sobie, kim jest i dokąd zmierza, jaki jest jego cel. Nie może się On zgodzić, aby osoba unicestwiła siebie w ciemności grzechu.

·W chwilach samotności i wyciszenia przychodzi, by budzić z letargu grzechu. Jeśli to nie wystarcza przemawia przez okoliczności: chorobę, śmierć kogoś bliskiego konflikt rodzinny, utratę pracy, a w sensie pozytywnym przez Pierwszą Komunię dziecka, skierowane przez przyjaciela zaproszenie do rozmowy połączonej ze świadectwem wiary itp. Przez te wydarzenia zarówno pozytywne, jak i negatywne, Pan życia i śmierci, Bóg, dopomina się o właściwe sobie miejsce w sercu ludzkim: On stoi u drzwi i kołacze:jeśli kto posłyszy Jego głos i drzwi otworzy — zbawienie stanie się udziałem jego domu (por. Ap 3,20)

·Kiedy człowiek otwiera się z dziecięcą ufnością na łaskę przebaczenia, wówczas opadają okowy zła. Dusza ludzka stęskniona za tym, co dobre napełnia się pokojem. Rozpoczyna się proces duchowego nawrócenia. Nastąpił zasadniczy zwrot w życiu człowieka odwrócenie się od grzechu, a zwrócenie ku Chrystusowi. W Nim doznaje człowiek wybawienia i zaczyna być świadomy, że to Jezus stanął na jego drodze, upomniał się o niego i przywrócił utracone synostwo.

Świadectwo.

Pewien dwudziestokilkuletni student opowiedział, jak w szkole średniej stracił wiarę po bardzo przykrym zajściu z księdzem w konfesjonale. Uznał, że ksiądz nie wysłuchał go do końca, a jedynie osądził. Ów ksiądz mówił przy tym podniesionym głosem, co go jeszcze bardziej dotknęło, ponieważ w kościele byli obecni jego koledzy, którzy widzieli, co się działo. Wielokrotnie potem przeżywał poczucie smutku, jakiejś dziwnej tęsknoty, szukał więc ukojenia w muzyce. Cóż naprawdę się stało? Dlaczego teraz nie chce słyszeć o pójściu do spowiedzi? Kto w nim działał i dlaczego?

Z opisu wynika, że był wrażliwym chłopcem, który szukał zrozumienia, wypowiedzenia do końca tego, co głęboko w sobie nosił. Kapłan, być może kierując się pośpiechem lub niecierpliwością z powodu oczekujących w kolejce do spowiedzi, nie zrozumiał jego zamysłu, a może uznał za mało istotne wypowiedzenie się młodzieńca, ponieważ to nie wchodziło w materię grzechu, a bardziej w kierownictwo duchowe. Jeśli jednak odkrył w nim wrażliwość szukania czegoś więcej, mógł zaproponować spotkanie na płaszczyźnie rozpoznania duchowego. Stało się jednak tak, jak się stało, młody człowiek odszedł od konfesjonału zraniony i jak twierdzi, stracił w tym momencie wiarę i zaufanie do Kościoła.
Duch dobry jednak nigdy nie opuścił tego młodego mężczyzny, nawet jeśli nie myślał on o spotkaniu z Bogiem. Bóg jest wierny swojemu przymierzu i dlatego nie przestawał go szukać na drogachtego świata. W chwilach samotności, od których uciekał w muzykę i inne zajęcia, duch dobry przemawiał do niego w formie wewnętrznego niepokoju. Dawał mu odczuć, że coś zostało utracone, że czegoś w jego życiu brakuje. On zaś starał się o tym nie myśleć i coraz częściej zagłuszał rodzący się niepokój doraźną korzyścią w rzeczach materialnych czy własnym hobby. W rzeczywistości coraz bardziej oddalał się od możliwości ponownego przyjęcia zerwanego przymierza. Natarczywie pomagał mu w tym duch zły — inicjator ucieczki od samego siebie, od zastanowienia nad swoim ja w odniesieniu do Bożego Ty. Ilekroć chłopak był przez wewnętrzne natchnienie zapraszany, aby sięgnął po Słowo Boże i przekonał się, kto go niepokoi, odruchowo włączał telewizor, szukał filmu, który mógłby mu dostarczyć mocnych wrażeń oraz ucieczki przed szukającym go Bogiem. W ten sposób, zamiast godzić się na dar Bożego natchnienia, wprowadzał do swej duszy coraz więcej zakłamania, a w życie coraz więcej postaw aroganckich, jakby proporcjonalnie do swojej wrażliwości. Podobnie postępował, kiedy napomnienie lub wezwanie Boże przychodziło przez innych. Z reguły starał się je w sposób brutalny odrzucać. Dla obserwatora z zewnątrz jawił się jako trudny w życiu codziennym. Tymczasem jego zachowanie zdradza pragnienie miłości, które konsekwentnie jest tłumione przez ducha złego i własne namiętności. Wybawienie przychodzi wówczas, kiedy decyduje się otworzyć drzwi Jezusowi – sądzi on, że otwarcie na Chrystusa, dokonało się w całkiem przypadkowy sposób.
Gdy przeglądał swój pamiętnik od Pierwszej Komunii Świętej, natrafił na słowa: Jezu, chcę Ci być zawsze wierny. Po przeczytaniu tych słów nie mógł już przejść obojętnie wobec tego, co Duch Święty, Wielki Zapomniany przez niego, czyni w jego wnętrzu. Stanął być może, wobec ostatniego wyboru: albo jeszcze bardziej zbrutalizować swoje życie, albo przyjąć zbawczy niepokój jako osobiste upomnienie się Jezusa o niego. Nadto do pokonania był jeszcze lęk, który wzbudzał w nim zły duch oraz bariery, które buduje zły, aby nie nastąpiło spotkanie z Panem. Dopiero wówczas, kiedy zdecydowanie powiedział: Wrócę do domu Ojca (por Łk 15,18), po raz pierwszy od wielu lat, doświadczył poczucia wewnętrznej wolności. Pękają okowy zła i rozpoczyna
się współprac z Bogiem, dawcą miłości.

kozl1Można ją zakupić:
http://odnowa.jezuici.pl/sklep/ksiazki/115-jak-rozeznawa-w-wierze.html

 315 Reguła 2. U tych zaś, co usilnie postępują w oczyszczaniu się ze swoich grzechów a w służbie Boga, Pana naszego, wznoszą się od dobrego do lepszego, rzecz ma się odwrotnie niż w regule pierwszej. Wtedy bowiem właściwością ducha złego jest gryźć, zasmucać i stawiać przeszkody, niepokojąc fałszywymi racjami, aby przeszkodzić w [dalszym] postępie; właściwością zaś ducha dobrego jest dawać odwagę i siły, pocieszenie, łzy, natchnienia i odpocznienie, zmniejszając lub usuwając wszystkie przeszkody, aby [mogli] postępować naprzód w czynieniu dobrze.

Z książki „Jak rozeznawać w wierze”
Jezus prowadzi tych, którzy Mu zaufali, do pokoju serca Wprowadza ich w głębię swojej przyjaźni. Nie zatrzymuje tylko na radości płynącej z pierwszego nawrócenia. Zachęca, aby iść dalej w coraz to pełniejszym rozumieniu woli Bożej i przylgnięciu do niej całym sercem i umysłem.
Wnętrze człowieka jest pełne Bożego światła i nie ma w nim miejsca na ciemności ducha złego. Nie oznacza to jednak rezygnacji z kuszenia go przez szatana. Opuszczając swoje terytorium, w chwili przyjęcia przez człowieka łaski nawrócenia, już myśli on jak by tu z powrotem je zagospodarować i sprawić, by czyny człowieka były gorsze niż poprzednie. Opuszcza osobę, ale z niej nie rezygnuje. Jego ataki podobne są do uderzeń fali w burtę statku podczas sztormu. Chce zachwiać równowagę wewnętrzną, polegającą na całkowitym zaufaniu Jezusowi i podążaniu za Panem, co oznacza w praktyce odwrócenie uwagi od Jezusa, a zwrócenie jej na złowrogą falę.
Działanie złego ducha Działanie dobrego ducha

Duch zły działa bardzo gwałtownie, jak ktoś, kto by chciał wstrząsnąć całym domem, mimo że w jego wnętrzu nie ma dla niego miejsca. Czyni to w tym celu, aby choć na chwilę człowiek w swoim sercu, stracił ufność, co stworzyłoby pewien rodzaj szczeliny dla ducha złego.

 Na drodze wiary będzie wyolbrzymiał przeszkody, odwołując się do przeszłości jak i przyszłości. Na przykład pokuszenia co do przeszłości mogą przybrać taką postać: Niemożliwe jest, aby przez ciebie, takiego grzesznika, Pan Jezus chciał działać- ty ze swoją grzesznością do niczego się nie nadajesz, jesteś już dawno stracony. Co do przyszłości natomiast: Droga za Jezusem jest trudna — to nie na twoje zdrowie. Masz kłopoty z otwartością na drugiego człowieka, a być chrześcijaninem to znaczy służyć, a służyć to znaczy słuchać Boga i bliźniego. W najtrudniejszych momentach swojego życia pozostaniesz osamotniony, opuszczony przez wszystkich, itd. Cała złośliwość pokuszeń diabła w tym drugim przypadku, polega na tym, że przemilcza on wypełnianie się czasu, rozwój duchowy osoby i działanie Ducha Świętego. Owszem jakiś moment drogi z Jezusem, może być trudny, np. osamotnienie w podejmowaniu swojego codziennego krzyża — ale Duch Święty do tego nas wychowuje i przygotowuje. Ten okres przygotowania jest właśnie jakby zakrywany, przeskakiwany przez ducha złego — by od razu postawić nawracającego człowieka przed trudnościami — przez co ów człowiek ma wrażenie, że to, co przed nim jest ponad jego siły. Może wtedy pojawić się strach i lęk, poprzez który duch przewrotny chce odwieść nas od dalszego kroczenia drogą Jezusa i pokładania nadziei tylko w Nim.

 Jego pokusy mogą podawać także w wątpliwość otrzymane w sakramencie pokuty przebaczenie, kierując myśli człowieka do zatrzymania się nad perfekcją w wyznawaniu swoich grzechów, a odwracając je od postawy wewnętrznej skruchy i przyjęcia daru miłosierdzia.

 Całą rzeczywistość obecności Boga w sercu człowieka duch zły usilnie stara się zakryć wszelkimi dostępnymi mu środkami aby wywoływać w człowieku lęk i niepokój co do jego przyszłości i współbudowania z Jezusem i w Jezusie, Królestwa Bożego świecie.

Duch dobry udziela się człowiekowi postępującemu od dobrego do lepszego bardzo łagodnie, towarzyszy pokój serca. Wewnętrzny stan pokoju, jakiego doświadcza, wskazuje na bliski kontakt z Bogiem. Ów stan zawiera w sobie zgodę człowieka na wzrastanie w duchu pokory oraz na posłuszeństwo Słowu Bożemu i osobistą z nim współpracę.

Duch dobry pociesza i dodaj odwagi — da duszy wiernej i wrażliwej na Boże natchnienia, swoją odwagę i męstwo w obliczu przeciwności, napełniając serce ludzkie pokojem. Kiedy nastanie czas świadectwa wiary, sam Duch Święty będzie wspomagał naszego ducha w wypowiedzeniu prawdy i przyznaniu się do Jezusa wobec świata. Człowiek w trudnych chwilach podejmowania swojego codziennego krzyża, może być osamotniony, ale nigdy nie pozostanie sam. Jest z nim Ten, do którego należy i którego jest własnością. Sam Jezus czuwa nad tym, aby ten, którego posyła, był przygotowany do wypełnienia danej misji. Oczekuje jednak od człowieka całkowitego zaufania i zdania się we wszystkim na Niego, czego zachęca nas słowa mi św. Pawła: Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdy Jemu zależy na was (1 P 5,7)

kozl1Książkę można zakupić:
http://odnowa.jezuici.pl/sklep/ksiazki/115-jak-rozeznawa-w-wierze.html