Życie duchowe – pocieszenie

Reguły o pocieszeniu duchownym.

316 Reguła 3. O pocieszeniu duchownym.
Pocieszeniem nazywam [przeżycie], gdy w duszy powstaje pewne poruszenie wewnętrzne, dzięki któremu dusza rozpala się w miłości ku swemu Stwórcy i Panu, a wskutek tego nie może już kochać żadnej rzeczy stworzonej na obliczu ziemi dla niej samej, lecz tylko w Stwórcy wszystkich rzeczy; podobnie i wtedy [jest pocieszenie], gdy wylewa łzy, które ją skłaniają do miłości swego Pana, czy to na skutek żalu za swe grzechy, czy to współczując Męce Chrystusa, Pana naszego, czy to dla innych jakich racji, które są skierowane wprost do służby i chwały Jego. Wreszcie nazywam pocieszeniem wszelkie pomnożenie nadziei, wiary i miłości i wszelkiej radości wewnętrznej, która wzywa i pociąga do rzeczy niebieskich i do właściwego dobra [i zbawienia] własnej duszy, dając jej odpocznienie i uspokojenie w Stwórcy i Panu swoim.

330 Reguła 2. Sam tylko Bóg, Pan nasz, daje duszy pocieszenie bez [jakiejkolwiek] poprzedzającej przyczyny; bo tylko Bogu właściwą jest rzeczą wchodzić do duszy, wychodzić z niej, sprawiać w niej poruszenia, pociągając ją całą do miłości swego Boskiego Majestatu.
Mówię „bez przyczyny” – bez żadnego odczuwania czy poznania uprzedniego jakiegoś przedmiotu, dzięki któremu przyszłoby takie pocieszenie za pośrednictwem aktów własnych rozumu i woli.

W pocieszeniu towarzyszyły radość i pokój, przepełnienie duchem miłości; doświadczenie żywej obecności osoby Boga, w której odczuwamy bezpieczeństwo i miłość. W sercu człowieka rodził się pragnienie, aby takie chwile trwały zawsze, chciałby zatrzymać czas i przestrzeń. Tego rodzaju doświadczenia są niewątpliwie dla chrześcijanina darem. Owocem tych chwil pocieszenia duchowego jest pragnienie, aby swojego Stwórcę i Pana bardziej kochać. W chwili pocieszenia duchowego łatwiej jest nieść swój codzienny krzyż. Łatwo wtedy przychodzi pragnienie tego, co dobre co służy pokojowi, jak i wykonanie tego w wielkiej gorliwości.
W chwili pocieszenia człowiek może deklarować heroiczne czyny, nie zdając sobie do końca sprawy z tego, że o tyle będzie mógł je wykonać, o ile będzie wspomagał go Duch Boży. W sercu człowieka dokonuje się pomnożenie wiary, nadziei i miłości.
Pocieszenie duchowe zaprasza, aby podjąć drogę osobistego nawrócenia w duchu wdzięczności i pokory. Współpraca osoby idącej drogą życia duchowego nie ogranicza się do jednorazowego uznania stanu swej duszy, ale wyraża się w ponawianym TAK Jezusowi.

Pocieszeniu duchowemu towarzyszy światłość wewnętrzna, dzięki której łatwiej jest nam rozpoznawać drogę, którą mamy kroczyć. Nasuwa to większą odpowiedzialność wobec woli Bożej. Aby mówić o wzroście w nas synostwa Bożego, nieodłączna jest w chwilach pocieszenia duchowego, współpraca człowieka z łaską Ducha Świętego. Na co dzień współpraca ta wyraża się w szukaniu tego, co dobre, co służy chwale Bożej, co prowadzi do zbawienia zwłaszcza tych, którzy się zagubili na drogach tego świata. Człowiek taki w postępowaniu wobec bliźnich odznacza, się wielką łagodnością i miłością. W podejmowaniu troski o drugiego człowieka znajduje czas i wewnętrzną łatwość w sercu, aby drugiego wysłuchać i zaradzić jego potrzebom. Odczuwając w stanie pocieszenia duchowego smak rzeczy Bożych, wezwani jesteśmy do umiłowania Słowa Bożego i otwartości na to, co mówi do nas Duch Święty. Współuczestnicząc w składaniu duchowych ofiar, zwłaszcza w Eucharystii, podejmujemy pragnienie Jezusa, aby rozproszone dzieci zgromadzić w jedno.

Ważne jest aby nie zatracić postawy wdzięczności wobec Dawcy i ducha pokory w słuchaniu Słowa Bożego oraz pełnej gotowości w pełnieniu woli Bożej. Tak rozumiana współpraca przyczynia się do tego, że pocieszenie nie jest wydarzeniem jednorazowym w duszy ludzkiej np.: bezpośrednio po przyjęciu łaski nawrócenia, ale rozciąga się na całe życie chrześcijanina, kształtując je na świadectwo miłości swemu Panu i Stwórcy. Wielokrotnie poprzez stan wewnętrznego pocieszenia Pan będzie umacniał naszą wiarę.

Działanie złego ducha w pocieszeniu:

  • Duch zły prowadzi do tego, aby człowiek doświadczający pocieszenia odszedł od wytrwałej współpracy z tym darem, zaniedbując to, co do niego należy, pod pretekstem przekonania: Duch Święty to wszystko sam uczyni.
  • Innym działaniem ducha złego jest uśpienie naszej czujności tam, gdzie mieliśmy do czynienia z grzechem głównym, a teraz dzięki przyjęciu łaski nawrócenia i nowego życia w Duchu Świętym, odeszliśmy od życia według ducha starego człowieka, czyli życia według ciała. Stosunkowo łatwo przyzwyczajamy się do dobrego samopoczucia czasem łączy się to z rozleniwieniem. Uśpienie naszej czujności polegałoby na utracie ducha roztropności i prowokowaniu pokuszenia.
  • Pokusa nadgorliwości. Duch zły, gdy nie ma dostępu do duszy wiernej przez to, co dawniej było jego atutem, np. przez niewierność Słowu Bożemu; szuka innej sposobności. W stanie duchowego pocieszenia trudności, które pokonujemy, nie wydają się ciężkie, a propozycji służenia i brania na siebie ciężarów innych jest dużo. Nieoczekiwanie jednak dusza może zatracić miłość roztropną i będzie chciała uczynić więcej, niż zostało jej dane. Jakie są tego konsekwencje, ilustruje dobrze maksyma św. Ignacego Loyoli: Przy braku umiaru nie można służyć Bogu długo i wytrwale. Koń przemęczony w pierwszych dniach podróży zwykle jej nie kończy; co więcej, zazwyczaj staje się konieczne, by inni zajęli się jego leczeniem… (K. Mądel SJ, Duchowość ignacjańska w zarysie s.36)
O ZACHOWANIU SIĘ W POCIESZENIU


323 Reguła 10. Będący w okresie pocieszenia niech myśli o tym, jak się zachowa w strapieniu, które potem przyjdzie, i niech już teraz nabiera nowych sił na tę [przyszłą] porę.

Apostołowie, doświadczając chwały zmartwychwstałego Pana na górze Tabor, powiedzieli: Dobrze nam tu być (por. Mt 17,1—8). Jezus przemienił się wobec nich, a ich serca rozradowały się w Bogu. Chcieli na zawsze pozostać na górze, a Piotr rzeki do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza (Mt 17,4).

Tymczasem była to jedynie zapowiedź tego, co miało nastąpić, dla uczniów zaś był to czas umocnienia wiary na chwile strapienia i doświadczania ich miłości do Jezusa. Pociecha duchowa, jaka stała się udziałem wybranych apostołów — Piotra, Jakuba i Jana, płynąca z doświadczenia chwały Jezusa, miała na zawsze pozostać w ich sercach, aby nie zwątpili w chwili poniżenia Mistrza. Pod krzyżem Jezusa pozostanie jedynie Jan, którego Jezus szczególne miłował. Może dlatego, ze przylgnął do Jezusa nie tylko rozumem, pamiętając o tym, co wydarzyło tą na górze Tabor, ale i sercem. Możemy zatem powiedzieć, że Jan wyciągnął właściwy wniosek z pocieszenia duchowego. Nabrał wiary na chwile męki i konania Jezusa — na chwile osamotnienia i godzinę próby zaufania Jezusowi — Mistrzowi do końca.

Nasz Pan zna drogę swojego ucznia. Wie, na jakie natrafi przeciwności, z jakimi pokuszeniami będzie się zmagał. Chcąc go dobrze przygotować, dlatego udziela mu pociechy i umacnia tam, gdzie w przyszłości doświadczy szczególnej próby.

Jeśli próbie poddana zostanie wiara: przez osamotnienie, obojętność, brak zrozumienia dla życia duchowego, odrzucenie ze strony najbliższych, osobiste cierpienie czy zniesławienie, Jezus, wiedząc o tym już teraz, poprzez Ducha Świętego, który został dany człowiekowi, udziela wewnętrznej pociechy. Przekonuje daną osobę o tym, że On jest, że żyje, że kocha i przebacza. Pociąga duszę wierną do miłowania Boga nade wszystko, a wszystkiego innego — ze względu na Niego.

Jeśli próbie zostanie podana świętość naszego życia, np. przez praktyczny materializm, zgorszenie, oznacza to, że już teraz Jezus będzie umacniał z nami swoją przyjaźń, ukazując nasze życie jako dar a nowe życie jako szczególny udział w synostwie Bożym. W chwilach takiego doświadczenia będziemy odczuwać radość synostwa Bożego i gotowość służenia Jezusowi całym życiem.

U osób powołanych do wyłącznej służby Bożej zostanie poddana próbie ich gotowość służenia Panu całym życiem. Jeśli dotyczyć to będzie czystości, to już teraz w chwili pocieszenia duch dobry będzie nam ukazywał dziewictwo jako dar i udział w misji Jezusa. Bóg zaś będzie objawiał swoją miłość wobec tych, których tym darem obdarzył.

324 Reguła 11. Będący w okresie pocieszenia niech się stara upokorzyć i uniżyć, ile tylko może, myśląc o tym, jak niewiele może w czasie strapienia bez takiej łaski i pocieszenia. I przeciwnie, ten, co jest w okresie strapienia, niech myśli, że wiele może z łaską wystarczającą do stawiania oporu wszystkim swoim nieprzyjaciołom, czerpiąc siły w Stwórcy i Panu swoim.

Trwając w pocieszeniu, nie możemy zapominać o tym, kim jesteśmy, o tym za jak wielką cenę zostaliśmy nabyci przez Jezusa Chrystusa. Powinniśmy trwać w dziękczynieniu za dar zbawienia, za osobiste nawrócenie, uzdrowienie czy uwolnienie, pamiętając, ze jesteśmy grzesznikami, zawsze zdolnymi sprzeniewierzyć się Panu.

Tęgo rodzaju Świętość pozwała na to, aby trwać w pokorze.
Duch Święty pobudza naszą wytrwałość, podtrzymuje nadzieję i sprawia, że człowiek zarówno z pocieszenia, jak i z czasu strapienia wychodzi pełen mocy, wiary, nadziei i miłości. Pamiętajmy, że pocieszenie duchowe jest także darem wynikającym z miłości Bożej do każdego człowieka.

Główną radą św. Ignacego dla osoby będącej w okresie pocieszenia jest to, aby przygotować się na przyszły stan strapienia. Postawmy więc pytanie, jak w pełni wykorzystać łaskę, którą niesie w sobie pocieszenie duchowe? Święty Ignacy zachęca, aby nabrać nowych sił na przyszłą porę.

Przykłady jak się zachowywać w pocieszeniu:
  • Ktoś wraca z rekolekcji, pielgrzymki czy ćwiczeń duchownych, jest w stanie duchowego pocieszenia: cieszy się żarliwą modlitwą, głębszym rozumieniem Słowa Bożego, przeżywa radość otwartości na innych. Dziękując Bogu w pokorze serca za te łaski, niech trwa na modlitwie i kontemplacji Słowa, niech się tym umacnia i ubogaca. Niech ochoczo i z oddaniem podejmuje swoje obowiązki i zadania, za które jest odpowiedzialny. Wskazówką praktyczną jest zachęta do robienia notatek.
  • Kapłan przeżywa pocieszenie z powodu owocnych rekolekcji i spowiedzi, które przeprowadził. Odczuwa radość z powodu wielu nawróceń, jest pełen entuzjazmu i wielkich myśli. Wielbiąc Boga, niech trwa w dziękczynieniu, powtarzając za św. Pawłem: sługą nieużytecznym jestem. Niech oddaje całą chwałę Jezusowi i stara się ćwiczyć w pokorze, i uniżyć, ile tylko może z myślą jak niewiele może bez łaski Pana.
  • Młode małżeństwo przeżywa pocieszenie związane z zawarciem sakramentalnego związku. Doświadczają, że Bóg błogosławi ich miłość, że Duch Święty ogarnia ich w całej obfitości, odczuwają także radość Jezusa i Maryi z powodu zawartego przez nich małżeństwa. Niech w szczerości serca pochylają się przed Dawcą Miłości, chwaląc Go, wielbiąc i dziękując. Niech jednoczą się między sobą Chrystusową więzią, niech wkorzeniają się w Jego serce przez miłość i oddanie, niech starają się w pokorze ducha przyjmować inność drugiego.
  • Młody sportowiec, prowadzący życie duchowe, jest w pocieszeniu spowodowanym zakwalifikowaniem go do reprezentacji kraju. Przeżywa to jako prawdziwy cud Boży. Jest pełen radości i wdzięczności Jezusowi zarówno za naturalne obdarowanie, jak i za łaskę wytrwałości towarzyszącą mu na treningach. Niech więc chwali swego Stwórcę i Pana, niech tylko Jemu poświęca to, co ma i co osiągnął. Niech oddaje się na własność Bogu, uzna tylko w Nim swego Pana, by potem w obliczu sukcesów lub porażek zachować pokój serca.
  • Chory człowiek przeżywa czas pocieszenia, doświadcza bowiem, ze Jego cierpienie łączy się z cierpieniem Syna Bożego. Odczuwa radość w duszy z powodu złączenia swego cierpienia z ofiarą Chrystusa; doświadcza obecności Ducha Świętego, który go umacnia i napełnia pokojem. Niech oddaje się Panu, niech zanurza się w Jego miłosierdziu, niech nabiera nowych duchowych sił. Niech ofiarowuje swoje cierpienie Jezusowi, wyznając Mu bardzo osobiście, że bez Jego pomocy i łaski nie wytrwałby nawet dnia.

Opracowane na podstawie książki: http://www.odnowa.jezuici.pl/sklep/6_jozef-kozowski-sj

kozl1